WeekendowaPiekarnia
Kategorie: Wszystkie | przepisy | wydarzenia
RSS
sobota, 24 stycznia 2009

Pisząc tą notkę, zajadam się pysznymi muffinkami. Jak bardzo są pyszne, niech świadczy fakt, że napisanie pierwszego zdania zajęło mi dłużej niż zjedzenie tej muffinki. Nie mogłam się oderwać, pomiędzy kolejnymi wyrazami musiałam robić przerwy na odgryzienie kolejnego kęsa :) Czy to wystarczająca zachęta, żeby je upiec?

Autorką przepisu jest Liska, ale w wersji podanej przez Majanę są niezrównane. Kawałek chałwy w każdej kawowej muffince tworzy połączenie smaków, któremu nie można się oprzeć :)

Składniki na 12 muffinek:

100 g masła,

2 jajka,

1/2 szklanki mleka,

2 łyżki kawy rozpuszczone w 1 łyżce ciepłe wody,

1 3/4 szklanki mąki,

2/3 szklanki cukru,

2 łyżki cukru waniliowego,

1/4 łyżeczka soli,

1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia,

chałwa

Do dekoracji:

1/2 tabliczki gorzkiej czekolady

kilka łyżek śmietany 30%

Nagrzać piec do 180 stopni.

Masło rozpuścić i wmieszać wszystkie mokre składniki. W drugiej misce wymieszać suche składniki i połączyć obie masy. Należy mieszać niezbyt starannie, wszelkie grudki są mile widziane. 

Formy do muffinek wyłożyć papilotkami. Do każdej nakładać łyżkę ciasta, na to kawałek chałwy i kolejną łyżkę ciasta. Piec ok. 25-30 min. 

Czekoladę pokruszyć i rozpuścić ze śmietaną w kąpieli wodnej. Udekorować każdą muffinkę.

Przepis ten bierze udział w zabawie zorganizowanej przez Hannę:

 

czwartek, 22 stycznia 2009

...na dzień Babci.

Trufle, mocno czekoladowe, otulone kakao chciałam zrobić już dawno temu, ale zawsze brakowało albo odpowiedniej czekolady, albo okazji, albo ochoty. Okazja w końcu się znalazła :) I trufelki także :)

Są pyszne, choć korci mnie, żeby następnym razem dodać do nich odrobiny chili, cynamonu, a może amaretto.

Składniki:

200 g gorzkiej czekolady,

200 ml śmietanki 30%,

1 łyżka masła,

2 łyżki cukru waniliowego,

kakao

Czekoladę i śmietankę rozpuścić w kąpieli wodnej. Dodać masło i dokładnie wymieszać. Dodawać partiami cukier, dokładnie wymieszać. Schłodzić w lodówce kilka godzin (ja zostawiłam na noc). Kakao wysypać na głęboki talerz. Formować w dłoniach małe kulki masy i obtaczać w kakao. Dwoma widelcami wyjmować trufle lekko otrząsając z nadmiaru kakao. 

Przechowywać w lodówce.

Smacznego!

sobota, 10 stycznia 2009

O Pirogu biłgorajskim usłyszałam kilka lat temu gdy moja siostra przeprowadziła się do Biłgoraja, a ja zaczęłam ją tam odwiedzać. Piróg, zwany też pierogiem biłgorajskim, wbrew swojej nazwie z pierogami nie ma nic wspólnego. Z wyglądu przypomina bardziej pasztet, a jego podstawowe składniki to kasza gryczana, twaróg i ziemniaki.

Takie połączenie smaków początkowo nie bardzo przypadło mi do gustu, szczególnie że w moim domu nie jadało się zbyt często kasz i do bardzo wyrazistego smaku kaszy gryczanej nie byłam przyzwyczajona. Dlatego pierwszy piróg, który spróbowałam nie wzbudziło we mnie zachwytu. Jednak przy kolejnej okazji, gdy w restauracji Sitarskiej podano nam plastry zrumienionego piroga z odrobiną masła czosnkowego, zjadłam go ze smakiem i żałowałam że było go tak mało :) Jeśli będziecie kiedyś na Roztoczu koniecznie spróbujcie tego wypieku, może i wam przypadnie do gustu.

A póki co zapraszam na namiastkę oryginału: pierożki z nadzieniem z kaszy gryczanej i twarogu.

Składniki:

ciasto na pierogi (ja robię z mąki i ciepłej wody),

ok. 1 szklanki kaszy gryczanej,

250 g tłustego twarogu,

1 średniej wielkości cebula,

suszona mięta, choć lepsza by była świeża,

sól, pieprz,

olej

Kaszę ugotować na sypko. Twaróg rozdrobnić widelcem. Cebulę drobno posiekać i przesmażyć na oleju. Ostudzoną kaszę, twaróg i cebulę dokładnie wymieszać i doprawić do smaku.

Ciasto rozwałkować, wycinać szklanką koła, nakładać po łyżeczce nadzienia i zlepiać pierogi. Pierogi wkładać na wrzącą, osoloną wodę i gotować kilka minut. Podawać gorące z przesmażoną cebulką lub same, odsmażane na oleju.

sobota, 03 stycznia 2009

... na pierwszą rocznicę.

Dokładnie rok temu powstał mój pierwszy blogowo-kulinarny wpis. Moją przygodę z gotowaniem i (szczególnie) z pieczeniem zaczęłam znacznie wcześniej, ale prowadzenie tego bloga motywowało mnie do poszukiwań coraz to nowych smaków. Przez ten rok udało mi się upiec i ugotować mnóstwo rzeczy, o które się nawet nie podejrzewałam :) Pierwszy drożdżowy chleb a niedawno i chleb na zakwasie, cheescake'i za którymi teraz szaleję, najróżniejsze drożdżowe wypieki i mnóstwo innych mniej i bardziej udanych potraw. Część z nich udało mi się tu zamieścić, a reszta nadal czeka na swoją kolej. 

Ucztując... prawdopodobnie nigdy by nie powstało gdyby nie wspaniałe i inspirujące blogi, które znalazłam w blogosferze i które odwiedzam, wręcz z maniakalną regularnością, w poszukiwaniu nowych, apetycznych przepisów, pięknych zdjęć i notek, od których się nie mogę oderwać. Dziękuję i zapraszam do częstowania się dzisiejszymi muffinkam. Starczy dla każdego:)

 

Przepis (lekko zmodyfikowany) pochodzi z bloga Cudawianki.

Składniki:

1/2 tabliczki czekolady,

1 łyżeczka kakao,

1/2 kostki masła,

2 czubate łyżki nutelli,

1/2 szklanki cukru (w tym 1 łyżka waniliowego),

3 jajka,

3/4 szklanki mąki

Do dekoracji:

nutella

Czekoladę z kakao i masłem rozpuścić w kąpieli wodnej. Lekko ostudzić i wymieszać z nutellą. Cały czas miksując dodać najpierw cukier, a następnie po kolei po jednym jajku. Na końcu mieszając na niskich obrotach dodawać partiami mąkę.

Ciasto przełożyć do foremek muffinkowych i piec ok. 25-30 min, w nagrzanym do 180 stopni piekarniku.

Po ostygnięciu udekorować każdą muffinkę kleksem nutelli.

Ponieważ jest to zaadoptowany przepis na blownies, można ciasto upiec w jednej dużej formie.

Smacznego!