WeekendowaPiekarnia
Kategorie: Wszystkie | przepisy | wydarzenia
RSS
sobota, 28 listopada 2009
Przepis na korzenne pancakes'y zaczerpnęłam z jednego z moich ulubionych anglojęzycznych blogów. Wypróbowałam je już wcześniej z karmelizowanym jabłkiem i wyszły pyszne. Zastanawiając się co przygotować na Cytrusowy Weekend i przeglądając moje książki kucharskie, znalazłam przepis na karmelizowane pomarańcze. Z tego przepisu ostatecznie nie skorzystałam, ale podsunął mi świetny pomysł na dodatek do naleśników. I prawdę mówiąc pancakes'y z pomarańczą biją na głowę wersję z jabłkami.

I tym sposobem udało mi się wziąć udział, nie tylko w Cytrusowym Weekendzie Tatter, ale także Korzennym Festiwalu organizowanym przez Ptasię.



Zmodyfikowany przepis z bloga Eat make read.

Korzenne pancakes'y:
3-4 porcje

3/4 szklanki mąki,
2 łyżki mąki razowej,
szczypta soli,
2 łyżki cukru,
1 łyżeczka przyprawy piernikowej (lub dowolnych korzennych przypraw),
1 łyżeczka proszku do pieczenia,
szczypta sody oczyszczonej,

3/4 szklanki maślanki,
1 jajko lekko roztrzepane,
2 łyżki roztopionego masła,

dodatkowo:
2 łyżki masła do smażenia

W misce wymieszać suche składniki. Dodać mokre składniki i niezbyt starannie wymieszać widelcem. Na patelni rozpuścić masło i smażyć pancakes'y na średnim ogniu, aż się zrumienia z obu stron.

Karmelizowane pomarańcze:

2 pomarańcze,
8 łyżek cukru,
2 łyżki masła

Pomarańczę pokroić w plastry. Na rozgrzaną patelnię przełożyć cukier i masło. Podgrzewać, od czasu do czasu mieszając drewnianą łyżką, aż utworzy się karmel. Ułożyć na patelni plastry plastry pomarańczy i smażyć, obracając pomarańcze jeden raz w  trakcie smażenia. Sos karmelowy powinien zgęstnieć.

Placuszki układać na talerzach, dekorując plastrami pomarańczy i polewając sosem.

Przepis bierze udział w zabawach:




środa, 18 listopada 2009
O tych ciasteczkach miało być kilka dni temu, ale wcięło mi już gotowy wpis, i zupełnie nie miałam serca pisać go po raz kolejny. Cóż zdarza się ;-)

Napiszę tylko, że to zdecydowanie moje ulubione ciasteczka na niepogodę. Bardzo aromatyczne, miękkie w środku i z przyjemnie chrupiącą cukrową skorupką. Pyszności!



Przepis z bloga eat make read lekko zmodyfikowany.

Składniki:

2 szklanki mąki,
2 łyżeczki proszku do pieczenia,
1 łyżka cynamonu,
1/2 łyżeczki soli,
4/5 szklanki masła,
1/2 szklanki cukru,
1 jajko,
1/4 szklanki melasy (zastąpiłam miodem),
1/4 szklanki kandyzowanego imbiru*,

1/3 szklanki cukru,
po 1/2 łyżeczki cynamonu i zmielonego imbiru

Mąkę wymieszać z cynamonem, proszkiem i solą. Dodać pokrojone na kawałki masło i rozetrzeć palcami na gródki (użyłam miksera). W drugiej misce wymieszać jajko, cukier i melasę i dodać do suchych składników. Dodać kandyzowany imbir i dokładnie wymieszać. Masę schłodzić w lodówce przez minimum 30 minut.
Pozostały cukier wymieszać z cynamonem i imbirem. Nabierać łyżeczką lub odrywać kawałki ciasta, obtaczać je w dłoniach, a następnie w cukrze i układać na papierze do pieczenia, pozostawiając sporo przestrzeni pomiędzy kulkami.
Piec w 180 stopniach ok. 8-10 minut.



* robiłam wg przepisu Davida Lebovitza, który pokazywały u siebie między innymi Polka i Viridianka.
środa, 11 listopada 2009
Wypiekane tradycyjnie 11 listopada w Poznaniu, pękate od słodkiego nadzienia z białego maku, orzechów i kandyzowanej skórki, błyszczące od białego lukrem - rogale marcińskie. Pyszna tradycja, która rozprzestrzeniła się poza Wielkopolskę i zawitała także do mojego domu.

Skorzystałam z przepisu Bajaderki, który trochę się różni od tradycyjnego, Ale rogale wychodzą pyszne i warto poświęcić trochę czasu żeby je przygotować.



Przepis cytuje za Bajaderką.

Ciasto:
1 szklanka cieplego mleka
1 lyzka suchych drozdzy
1 jajko
1/2 lyzeczki ekstraktu z wanilii
3 1/2 szklanki maki
3 lyzki cukru
szczypta soli
225g miekkiego masla (z tego 2 lyzki uzyjemy do ciasta)

Nadzienie:
30 dag bialego maku
10 dag pasty migdalowej (marcepanu)
3/4 szklanki cukru pudru
10 dag orzechow wloskich
10 dag zblanszowanych migdalow
1 lyzka kandyzowanej skorki pomaranczowej (mozna dac wiecej, do 2 lyzek)
2-3 lyzki gestej smietany
3 podluzne biszkopty, pokruszone na okruszki

Do posmarowania:
1 jajko rozbeltane z 2 lyzkami mleka

Lukier:
1 szklanka cukru pudru
2-3 lyzki mleka

posiekane migdaly do posypania



Ciasto:
Suche drozdze wsypac do mleka, zostawic na kilka minut aby sie rozpuscily i dobrze wymieszac. Dodac jajko i wanilie i lekko wszystko pomieszac.
Make, cukier i sol wymieszac razem w duzej misce, dodac lekko miekkie maslo (2 lyzki) i rozetrzec palcami razem z maka.
Dodac rozczyn mieszajac lyzka lub reka, przelozyc ciasto na stolnice i lekko i krotko wyrobic, tylko do momentu kiedy ciasto stanie sie gladkie. Nie wyrabiac za dlugo - to ciasto powinno zostac lekko lepiace i chlodne. Uformowac je w prostokat, ulozyc na obroszonej maka blasze, przykryc folia i schlodzic w lodowce okolo 1 godziny.
Schlodzone ciasto przelozyc na stolnice i rozwalkowac na prostokat o wymiarach 30x15cm, tak aby krotsze strony stanowily gore i dol. Maslo rozsmarowac rownomiernie na ciescie (zostawic 1/2cm margines dookola). Zlozyc 1/3 ciasta od gory, nastepnie zlozyc dolna czesc tak aby przykryla to zlozenia (tak jak skladamy kartke papieru). Dobrze skleic brzegi i delikatnie wywalkowac w prostokat 25x17cm uzywajc jak najmnieszej ilosci maki do podsypywania. Zlozyc tak jak poprzednio i schlodzic na blasze przez 45 minut. Powtorzyc proces 3 razy, chlodzac ciasto miedzy walkowaniami przez 30 minut. Po zakonczeniu procesu ciasto dobrze zawinac i wlozyc do lodowki na conajmniej 5 godzin, a najlepiej na cala noc. Wyjac z lodowki na okolo 20 minut przed planowanym robieniem.
Wywalkowac na prostokat o wymiarach mniej wiecej 65x34cm i przeciac wzdluz dlugiego boku na 2 czesci. Kazdy powstaly w ten sposob pasek pokroic na 12 trojkatow.

Nadzienie:
Mak i orzechy sparzyc goraca woda, po 15 minutach odcedzic i dobrze odsaczyc. Zmielic dwukrotnie w maszynce razem z migdalami. Paste migdalowa (marcepan) rozetrzec mikserem z cukrem pudrem, dodac zmielony mak z bakaliami, okruszki biszkoptowe i posiekana skorke pomaranczowa. Dobrze wymieszac, dodac smietane - ale tylko tyle by uzyskac dosc zwarta ale plastyczna mase. Masa nie moze byc zbyt plynna, ani za twarda i wlasnie swietnie reguluje sie jej konsystencje dodajac smietane stopniowo. NIekoniecznie trzeba zuzyc cala ilosc smietany podaje w skladnikach.

Rozsmarowac nadzienie zostawiajac maly margines na wszystkich bokach trojkata - zwijac w rogaliki zaczynajac od podstawy. Ulozyc na wylozonej pergaminem blasze, przykryc i zostawic do wyrosniecia az podwoja objetosc, okolo 1 1/2 godziny.
Rozgrzac piekarnik do 180ºC, wyrosniete rogale posmarowac jajkiem rozbeltanym z mlekiem i piec okolo 20 minut az sie ladnie zezloca. Wyjac na druciana siateczke i jeszcze cieple polac lukrem. Mozna posypac posiekanymi migdalami.

Przepis bierze udział w Orzechowym Tygodniu Eli i Zawszepolki.