WeekendowaPiekarnia
Kategorie: Wszystkie | przepisy | wydarzenia
RSS
czwartek, 22 maja 2008

Choć od kilku sezonów nie jadłam ani nie przyrządzałam nic z rabarbaru, to w tym roku już nie mogłam się doczekać kiedy i ja coś z niego przygotuję. Zachęciły mnie szczególnie apetyczne wpisy na innych kulinarnych blogach. W końcu doczekałam się, kupiłam piękny, dorodny rabarbar i na moim stole wylądowało pachnące i bardzo kruche rabarbarowe ciasto.

Przepis pochodzi z forum CinCin.

Składniki:

1 3/4 szklanki mąki,

2 łyżki cukru,

1/2 kostki masła,

3-4 łyżki zimnej wody

Nadzienie:

1 kg rabarbaru,

6 łyżek cukru

Kruszonka:

180 g mąki,

80 g cukru,

1/2 kostki roztopionego masła

Rabarbar umyć, pokroić na jednocentymetrowe kawałki i razem z cukrem wrzucić na rozgrzaną patelnię. Smażyć kilka minut, aż rabarbar puści sok i trochę zmięknie. Odcedzić na sicie. Z soku można zrobić galaretkę.

Składniki na ciasto połączyć i zagnieść. Wylepić dno foremki. Wstawić na ok. 15 min do piekarnika, aż się zrumieni.

W między czasie przygotować kruszonkę: wszystkie składniki rozetrzeć razem, żeby powstały grudki.

Na zrumieniony spód wyłożyć rabarbar i wysypać kruszonkę. Piec ok. 40 min.

Idealna kompozycja: cierpki rabarbar i słodkie, kruche ciasto. Pyszne jeszcze gorące podane z lodami waniliowymi.

niedziela, 11 maja 2008

O tym, że mlecz czyli mniszek lekarski jest bardzo zdrowy i smaczny wiedziałam od dawna. Nie raz robiłam z liści sałatkę, albo wcinałam łodyżki prosto z łąki. Ale że można zrobić z niego miód? Złocisty, półpłynny syrop?

O tym dowiedziałam się dopiero na FotoForum dzięki Fettinii. Uwielbiam takie wynalazki wiec długo się nie zastanawiałam i w słoneczny majowy poranek wybrałam się za miasto w poszukiwaniu dorodnych, nie zanieczyszczonych spalinami i kurzem kwiatów mniszka.

Składniki:

500 kwiatków mniszka lekarskiego,

1 cytryna,

1 kg cukru,

1 litr wody

Dzień 1: Kwiatki trzeba przejrzeć, żeby pozbyć się mrówek, ślimaków i innych żyjątek. Cytrynę pokroić w plastry (ze skórką) i razem z kwiatami zalać wodą. Gotować przez 20 min i odstawić do następnego dnia.

Dzień 2: Całość przecedzić przez sito, dodać cukier i gotować na małym ogniu przez 2 h.

Dzień 3: Zagotować płyn i trzymać na małym ogniu, aż zgęstnieje do tzw. "nitki". Mi to zajęło 1,5 h. Gorący miód przelać do wyparzonych słoików, które pozostawić do wystygnięcia do góry dnem.

Pyszny na świeżej drożdżówce, albo w herbacie. Wygląd i konsystencja miodu mniszkowego zbliżona jest do prawdziwego miodu, ale w smaku wyczuwalny jest zupełnie inny aromatem, którego nie udało mi się zidentyfikować. Ale pyszny jest.

czwartek, 08 maja 2008

Pyszna, maślana chałka z masłem i miodem, do tego mocna, gorąca herbata. Oto przepis na idealny podwieczorek:)

W oryginalnym przepisie Nutinki zaplata się jedną bułkę i piecze w foremce. Ja użyłam tego przepisu do zrobienia dwóch rumianych chałek.

Składniki (na 2 duże chały):

3 szklanki mąki (użyłam 2 szkl. mąki przennej i 1 szkl. mąki chlebowej jasnej),

1/3 szklanki ciepłego mleka,

1 jajo,

1 żółtko,

10 dag masła,

1/4 szklanki cukru,

szczypta soli

Na rozczyn:

2,5 dag drożdży,

1 łyżka mąki,

1 łyżeczka cukru,

1/3 szklanki ciepłego mleka

Na kruszonkę:

1/4 szklanki mąki,

2 łyżki cukru,

2,5 dag masła

Do posmarowania:

1 białko

Składniki rozczynu dokładnie wymieszać i odstawić. W misce wymieszać mąkę, cukier i sól, dodać rozczyn i pozostałe składniki. Ciasto wyrobić i odstawić do wyrośnięcia, aż podwoi swoją objętość.

Ciasto powtórnie wyrobić i podzielić na dwie części. Z każdego kawałka uformować po trzy wałki i zapleść chałki. Odstawić do wyrośnięcia pod ściereczką.

Wymieszać składniki kruszonki, żeby powstały grudki. Wierz obu chałek posmarować lekko roztrzepanym białkiem i posypać kruszonką.

Chałki piec do zrumienienia, ok. 40 min.

Tutaj można obejrzeć filmik, jak zaplatać chałki na kilka sposobów. Ja na początek zaplatałam z trzech wałków, ale kiedyś na pewno spróbuję zrobić bardziej skomplikowane sploty :)
wtorek, 06 maja 2008

To już drugi przepis na te amerykańskie naleśniki, który się u mnie pojawia. Ale nie ukrywam, że to jedna z moich ulubionych potraw zza oceanu. Pancake'i są wyśmienite i znacznie różnią się od obecnych na naszych stołach placuszków, czy racuchów. A ten przepis to moje nowe odkrycie, pancake'i na maślance są tak puchate i delikatne, że nie można się im oprzeć. Zapraszam :)

Przepis pochodzi z książki: "Enjoying the Art of Canadian Cooking" Mme. Jehane Benoit.

Składniki na 2 porcje:

2 łyżki masła,

1 filiżanka mąki,

szczypta soli,

1 łyżeczka sody oczyszczonej,

1 jajko,

1-1 1/4 filiżanki maślanki

Masło rozpuścić. W misce wymieszać mąkę, sól i sodę. Dodać lekko rozbite jajko, maślankę i masło. Wszystko niezbyt dokładnie wymieszać, wszelkie grudki są mile widziane. I zostawić na 3-5 minut, aż masa zrobi się puchata. Placuszki smażyć na rumiano na maśle. Natychmiast podawać z syropem klonowym.

W oryginalnym przepisie dodaje się 1 łyżeczkę soli do ciasta oraz jeszcze trochę do masła, na którym się smaży pancakes. Ja tę ilość znacznie zmniejszyłam, chociaż może za którymś razem spróbuję i taką wersję.

Używane w kuchni amerykańskiej cup mają trochę mniejszą pojemność niż nasze szklanki. Ja użyłam filiżanek do kawy, ale spokojnie można mierzyć składniki szklankami, bez szkody na smaku i konsystencji.

niedziela, 04 maja 2008

Pamiętam z dzieciństwa smak białego sera robionego przez moją babcię, na kromce świeżego chleba, posmarowany grubo dżemem. Pyszności:) Od dawna nie miałam okazji jeść takiego sera. Więc gdy ostatnio od znajomego rolnika kupiłam świeże mleko z porannego udoju (możecie sobie wyobrazić coś takiego w sklepie?) wiedziałam, że muszę spróbować. I przy pomocy mamy zrobiłam to cudo:

Składniki na ok. 30 dag sera:

3 litry świeżego mleka,

1 łyżka śmietany (użyłam 18%)

Mleko i śmietanę wlać do emaliowanego garnka (nie pytajcie czemu ma być emaliowany, tak powiedziała mi mama, i tak też zrobiłam, ale czemu nie wiem :) i zostawić na 1-2 dni w ciepłym miejscu, aż się zsiądzie.

Zsiadłe mleko postawić na małym gazie i podgrzewać, aż zacznie się oddzielać ser od serwatki. Teraz trudny moment, gdyż trzeba zdecydować, w którym momencie przerwać podgrzewanie, żeby ser nie był ani za miękki i rozlatujący się ani za twardy i krupowaty. Ja to zrobiłam na czuja, co chwila wyławiając z garnka kawałek sera i próbując go.

Na sicie położyć ściereczkę i przelać mieszaninę, pozostawiając na ściereczce grudki sera. Założyć na siebie lub związać końce materiału i przycisnąć wierzch talerzem. Zostawić na kilkanaście godzin, a potem delektować się smakiem prawdziwego białego sera.

Mój ser nie jest idealny, trochę za bardzo się kruszy, i następnym razem będę go trzymać na ogniu trochę krócej. Ale taką wiedzę zdobywa się z czasem, próbując. Zachęcam i was do eksperymentowania :)

A jeśli nie macie dostępu do świeżego mleka tutaj jest przepis na ser ze zwykłego kupnego mleka.