WeekendowaPiekarnia
Kategorie: Wszystkie | przepisy | wydarzenia
RSS
niedziela, 21 września 2008

Opłacało się wyjechać, choćby po to, żeby przywieść kilka świetnych kulinarnych patentów. A wśród nich przepis na ciasto do pizzy. Bardzo proste i tak smaczne, że w krótkim czasie piekłam już pizze kilkakrotnie :) Ciasto wychodzi grube i puchate o prawdziwie chlebowym smaku. Jest pyszne, ale ja osobiście wolę pizze na cienkim cieście, dlatego robię ciasto z połowy porcji. I taką pizzę wam polecam.

Składniki na grube ciasto:

3 szklanki mąki,

łyżeczka soli,

łyżeczka cukru,

1/2 kostki świeżych drożdży,

1 szklanka ciepłej wody

Wszystkie składniki wymieszać w misce i wyrabiać na blacie (uwaga ważne!) przez 10 minut. Odstawić do wyrośnięcia na 1/2-1 h. Pół kostki drożdży to dosyć dużo i myślę, że tą ilość można zmniejszyć do 1/3 kostki. Drożdże dodaję na oko, ale za każdym razem daję ich trochę mniej, a i tak ciasto pięknie wyrasta.

Na pizze:

garść świeżego szpinaku,

1 jajko,

pół cebuli,

ząbek czosnku,

kilka łyżek sosu pomidorowego,

sól, pieprz, gałka muszkatołowa,

garść startego żółtego sera

Cebulę pokroić w piórka, czosnek drobno posiekać. Zamiast świeżego szpinaku można użyć mrożonego.

Ciasto rozciągać palcami, tworząc blat na pizze. Posmarować wierzch sosem pomidorowym. Układać kolejno czosnek, cebulę, szpinak, na środek wbić jajko. Całość przyprawić. 

Piekarnik nastawić na 200 stopni, w tym czasie zostawić pizzę do wyrośnięcia. 

Pizzę wstawić do piekarnika na ok. 10 minut, po tym czasie posypać wierzch żółtym serem i zapiec jeszcze przez kilka minut.

środa, 17 września 2008

... czyli jak dobrze być w domu.

Długo mnie nie było. Mam wrażenie że całą wieczność, a to zaledwie 4 miesiące jak wyjechałam na południe. Gdyby to chociaż były egzotyczne, południowe kraje... A ja w mojej wędrówce za pracą zatrzymałam się gdzieś w okolicach Katowic :)

W końcu udało mi się wyrwać z pracy i na 2 tygodnie przyjechać do domu. I w końcu mogę robić to co tak bardzo lubię, czyli... lenić się od rana do wieczora, czytać książki, śledzić moje ulubione blogi no i oczywiście gotować. Może uda mi się nadrobić zaległości i umieścić tu kilka moich ulubionych przepisów. Tych całkiem nowych-ulubionych i tych ulubionych-od dawna.

Ten przepis należy do tych całkiem nowych, lecz już teraz wiem, że na stałe zagości w moim menu. Znalazłam go na blogu Dagmary jeszcze zimą, lecz musiałam czekać z jego wypróbowaniem na soczyste, wrześniowe węgierki. I opłaciło się. Knedle są idealne: słodkie, soczyste śliwki i miękkie ciasto. Zapraszam:)

Składniki:

250g białego, tłustego sera,

1 jajko,

ok. 130g mąki,

2 łyżki rozpuszczonego masło

12 śliwek węgierek,

ok. 1 łyżki cukru

Śliwki umyć, osuszyć, naciąć wzdłuż i usunąć pestkę. Środek każdej śliwki opruszyć cukrem.

Z sera, jajka, mąki i masła wyrobić gładkie, zwarte ciasto. Utoczyć wałek i podzielić na 12 kawałków. Z każdego kawałka w dłoni zrobić placuszek, na środek położyć śliwkę i skleić dokładnie brzegi. Delikatnie obtoczyć w dłoniach.

Knedle gotować w dwóch turach w osolonej wodzie. Gdy wypłyną na powierzchnie, gotować jeszcze kilka minut. 

Podawać ze śmietaną lub rozpuszczonym masłem, posypane cukrem.